Instalacja systemu Tropf-Blumat w szklarni na dachu

Instalacja systemu Tropf-Blumat w szklarni na dachu
21/2/18

Poniżej znajdą Państwo, treść listu który otrzymaliśmy od jednego z naszych pierwszych klientów, który zastosował system Tropf-Blumat w swojej szklarni na dachu swego domu w Opolu. Pan Anatol wyraził zgodę na udostępnienie jego opini pozostałym gościom naszej strony internetowej.  Zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie go Państwu ponieważ dzięki naszem systemowi Pan Anatol uzyskał wspaniałe zbiory w swojej szklarni i opisał je nam w niezwykle interesujący sposób. Chcielibyśmy podzielić się nim z Państwem.

Zawsze bardzo nam zależy aby nasi klienci byli zadowoleni z produktów, które u nas kupują i szczerze powiedziawszy nie mieliśmy jeszcze klienta, który nie byłby zadowolony. Nie mniej jednak gdy otrzymaliśmy list w pierwszej chwili pomyśleliśmy, że coś poszło nie tak i pan Anatol nie mial udanych wakacji.  Ale przeczytajcie Państwo sami: 


"Pozwolą Państwo, że podzielimy się spostrzeżeniami z kilkumiesięcznej eksploatacji systemy Blumat. System zainstalowaliśmy z myślą o spokojnych wakacjach, a mamy zwyczaj jeździć daleko i na 4 tygodnie. Postanowiliśmy nie obciążać dzieci dodatkowymi zajęciami w naszej szklarni, bo mają obecnie roczną pociechę i wiele innych obowiązków zawodowych.
Ale do rzeczy - system przeszedł nasze oczekiwania krótko mówiąc jest prawie genialny a po niewielkich przeróbkach naprawdę doskonały. Wróciliśmy po miesiącu z wakacji i to co zobaczyliśmy w naszej szklarni klasyfikowało się raczej do filmów scence fiction. Nasze rośliny zarosły wszystko tak dokładnie, że do szklarni nie dało się wejść, nie mówiąc już o przechodzeniu. Na krzakach ( tak na 3,0 m krzakach) wisiały ogórki po 1,5 - 2,0 kg - z samej podłogi zebraliśmy ponad 40kg, a z resztą walczymy do dzisiaj a minęło już parę tygodni. Papryka i pomidory mają się doskonale, pozostałe rośliny rosną jak na przysłowiowych drożdżach. Mamy świadomość, że to za sprawą odpowiedniego nawadniania.
Powiedziałem, że system jest prawie genialny, bo zabrakło w nim możliwości nawożenia. Rozwiązaliśmy to szybko montując za reduktorem butelkę po koli z zamontowanymi w korku dwoma rurkami - wlot i wylot. Sypiemy do butelki troszkę azofoski nalewamy wody, zakręcamy butelkę i system działa jak poprzednio, ale zasila rośliny (w naszym przypadku dżunglę) w niezbędne sole mineralne. Pozwoliłem sobie załączyć parę zdjęć aby to zobrazować."
Anatol H. (Opole, 12.07.2009)

Dodaj komentarz